Prawda jest taka, że nie mam czasu na naukę.

Kategorie Motywacja

Dzisiaj pogadamy szczerze o tym, DLACZEGO SIĘ NIE UCZYMY, mimo że (jak twierdzimy) CHCEMY UMIEĆ. Przeanalizujemy jedną z wymówek, jedną z moich ulubionych wymówek o braku czasu. Skąd brać czas na naukę? Co to jest brak czasu?

Mówiłam to dość często. Wy też tak mówiliście. Słyszałam to wielokrotnie od różnych osób: „Nie mam czasu na… (tu wpisz swoją odpowiedź)”. Teraz wiem, że nikt z nas nie ma. Serio. Nie spotkasz nikogo, kto miałby czas w porcjach zaprogramowanych na konkretne cele, kto dostał ten czas w gotowej paczce z napisem „czas na naukę”, „siłownia”, „badania”. Ten, kto znalazł ten czas, sam go sobie wypracował, bo… BO CHCIAŁ i wiedział, że musi szanować swój dzień i rozsądnie nim zarządzać. Ciągle nie masz czasu? Zastanawiałeś się nad tym, czy chcesz to zmienić?

Wszyscy mamy taką samą dobę i taki sam tydzień do zagospodarowania. Od naszych priorytetów zależy, co z nim zrobimy. Prawda jest taka, że dla osiągania wymarzonych celów, musimy znać wystarczająco dobrze siebie samych, odpowiednio zarządzać planem i czasem. Trzeba wiedzieć, co nas motywuje i  dyscyplinuje. Niektórzy poradzą sobie sami, inni chcą iść na kurs, uczyć się z koleżanką, biegać z kolegą itp. Różnimy się charakterami, każdy musi znaleźć metodę na poradzenie sobie z samym sobą, ze słabościami, brakiem motywacji, nawykiem odkładania na później… ale jeśli NAPRAWDĘ potrzebujesz i chcesz… czas czeka na Twoje polecenia.

czas na naukę

Do poruszenia tego tematu natchnął mnie tekst simplife.pl o naszym podejściu do zmian. Wygląda na to, że nie jest nam ze sobą łatwo i nie do końca wiemy, czego sami chcemy. Odsyłam Was do całości tekstu i zachęcam do szczerej refleksji . Czy brakuje Ci czasu, chęci, czy po prostu nie masz potrzeby się uczyć? Może masz czas, a nie masz metody i (samo)dyscypliny, ale co miałbyś (też sobie) odpowiedzieć… że nie masz siły, żeby się zdyscyplinować? Jakoś tak głupio, nie?

Zamiast gonić (bo „czas mnie goni”, „czas mi ucieka”…) zacznij spokojnie iść i uważnie się rozglądać. Rygorystycznie traktuj swój cenny czas, zastanawiaj się nad potrzebami i nawykami. Może wystarczą małe zmiany. Najważniejsze żebyś miał plan, dyscyplinę i wypoczęty umysł. Bez odpoczynku żadna ilość czasu Ci nie pomoże, a jeśli to nauka kojarzy Ci się ze zmęczeniem i nudą, to dobry moment na zmianę metody. Próbuj, szukaj, znajdziesz swoją.

Jak jest z Wami? Poradziliście sobie już z tą wymówką? Macie ochotę na wpis o metodach nauki dla zajętych i tych, którzy „nie mieli czasu”?

A.

  • A to bardzo ciekawa refleksja :). Jest w ogole taka super aplikacja do planowania swojego czasu 🙂 Habitica. Mozna np. dodac sobie aktywnosc ktora chcesz wykonywac 30 minut dziennie i zalozyc sie z soba sama, ze Ci sie uda :)! Na dobra sprawe czym jest dyscyplina jesli nie nawykiem robienia czegos codziennie (np. nauki jezyka :)? ).

    Jednak czasami ciezko sie zorganizowac, bo powody leza gdzies indziej 🙂
    Zapraszam do mnie na tekst niby o tym samym ale troche z innej strony 😉 http://www.notatnik-poliglotki.pl

    • Właśnie to zakładanie się z samym sobą bywa czasem najtrudniejsze. Dziękuję za polecenie aplikacji i za link do bloga. Pięknie tam u Ciebie! Będę miała co czytać:)

  • Oj tak znam tą wymowke, tylko ja zazwyczaj poświęcalam czas na francuski lub cczytanie książek ale przez to mialam wymowke do innych spraw 😉 dobrze jest łączyć przyjemne z pożytecznym np uczyć się języka poprzez oglądanie filmów itp

    • Każdy ma swoją hierarchię i swoje przyjemności 🙂 Czytanie książek i nauka języka to bardzo cenny czas. Mam nadzieję, że nie masz wyrzutów sumienia!

  • Ja odłożyłam decyzję o nauce włoskiego, bo właśnie na najbliższe miesiące mam inne priorytety. Mam również „zaplanowane” jak będę się uczyć włoskiego i co chcę osiągnąć, mimo to wciąż rozpaczam, że muszę to odwlec, aby czegoś innego nie zawalić. Cały czas uczę się samodyscypliny i małe sukcesy w tym kierunku niezmiernie mnie cieszą.

    • Twoja motywacja i decyzja wygląda na bardzo przemyślaną i rozsądną. Koniecznie ustal sobie datę, kiedy ruszysz z nauką. Samodyscyplina królową naszych planów 🙂 Dzięki za wizytę i powodzenia z każdym zadaniem mniej lub bardziej edukacyjnym!

      • Mam datę miesięczną, ale masz rację – data dzienna będzie bardziej zobowiązująca:) Rozsądku uczę się od narzeczonego 😀 on jest realistą, więc mnie, optymistkę sprowadza na ziemię. Dobrze mieć takiego dobrego duszka.:)

  • U mnie czas by się znalazł, gorzej z motywacją. Mam nadzieję, że jak pojawi się słońce to wrócą chęci do wszystkiego, do nauki przede wszystkim! 😉

  • Czas na naukę się znajdzie, kiedy nauka stanie się naszym priorytetem. Zazwyczaj problemy z realizacją polegają na złym wyznaczeniu celów. Przykładowo: chcę się nauczyć (wstaw cel), ale lepiej postawić sobie cel tak: chcę nauczyć się (cel) do (data), żeby (powód). Sprecyzowanie wiele ułatwia:)

    • Dokładnie tak, świetnie to ujęłaś. Ważny jest cel i to, żeby się go trzymać 🙂

  • Ja z kolei zapisałam się cotygodniowy kurs włoskiego i choć uczęszczam regularnie, to w domu ciężko mi się zmobilizować do nauki, a jest jak piszesz – trzeba po prostu chcieć, to czas się znajdzie. I chociaż doba nie jest z gumy to podobno Ci co mają więcej zajęć, tak naprawdę mają ich mniej, bo muszą się zorganizować. Ja na naukę poświęcam przede wszystkim czas w samochodzie podczas jazdy słuchając języka 🙂 Ale to za mało, czeka mnie poważna samodyscyplina 🙂

    • Znam to 🙂 Te dni między lekcjami tak szybko mijają, prawda? Jest jeszcze weekend, zostają 4 dni, więc pewnie w sumie 3 wieczory, bo od razu po lekcji nie będziemy się uczyć 😉 itd. Trzymam kciuki za Twoją samodyscyplinę. Może zacznij od kwadransa dziennie? Powodzenia w kształtowaniu nawyku! Włoski jest piękny 🙂

  • dietybzdety

    U mnie sprawdziła się nauka przez 10 minut dziennie (na początku), to nie jest dużo czasu, a jak się zacznie, to łatwiej się później pilnować- tylko 10 minut 🙂